Święty Patryk w Dublinie

Scenariusz tego wyjazdu nakreślił się dzięki, a może właściwie przez, taniego operatora latającego z Modlina. Odwołane loty do Gdańska i Wrocławia zaowocowały rekompensatą 40€ za wykupiony odcinek. W konsekwencji tego otrzymaliśmy sporą zniżkę na kolejny lot. Chwilę zajęło nam wymyślenie kierunku i daty podróży, ale ostatecznie padło na Dublin i to w najważniejsze święto Irlandii – Św. Patryka. Czytaj dalej

Reklamy

W świecie prawdziwych truli :)

Nadszedł w końcu dzień, kiedy po prawie półtora roku przerwy, wracamy do przepięknych Włoch. Tym razem samolot zabiera nas na obcas buta, w region Apulia. Postanowiliśmy odwiedzić nie tylko Bari, ale i dwie inne, położone nieopodal, miejscowości. Czytaj dalej

Litwa, Łotwa i morze Bałtyckie

Palanga -> Kłajpeda -> Nida -> Liepaja -> Palanga 07.07-11.07.2017

Nasza Bałtycka wyprawa zaczęła się późno w nocy. Lot z Warszawy do Palangi (po polsku Połąga) kursuje o 22.35 i trwa 1h 25 min. Tak więc 00.55 jesteśmy na miejscu (+1 godzina czasu lokalnego). Palanga to miniaturowe lotnisko, ale jest lepiej skomunikowane z pobliskimi miastami niż niejedno „międzynarodowe” w Polsce. Busik czekał na ostatni przylatujący samolot i tak, zebrawszy wszystkich podróżnych, kierowca mówiący po rosyjsku, a nie litewsku (nasze pierwsze zdziwienia) zabrał nas do Kłajpedy. Finalnie około godziny 3 nad ranem udało nam się dotrzeć do hostelu i w końcu położyć spać 🙂 Czytaj dalej

Kanada liściem klonowym usłana :)

Kanada – Toronto 15-19.10.2015

Na lotnisko YYZ (Port Lotniczy Toronto – Lester B. Pearson) przylecieliśmy z USA z lotniska La Guardia. Trzeba przyznać, że dopadł nas lekki stres, w momencie kontroli paszportowej jeszcze w Nowym Jorku. Pani kontrolerka zaczęła oglądać nasze polskie biometryczne paszporty i nerwowo szukać czegoś na kartkach papieru rozłożonych na kontuarze. Chwilę później usłyszeliśmy jak mówi do koleżanki ze zdziwieniem, że nie mamy wizy na lot do Kanady. Dobrze wiedzieliśmy, że ich nie potrzebujemy, ale i tak bicie naszych serc przyspieszyło się gwałtownie. Na szczęście druga pani upewniła ją, że ich nie potrzebujemy. Uff, a już wizja rozbitego wyjazdu zaczęła nam majaczyć przed oczami 😉

Czytaj dalej

Relacja z podróży do Japonii vol. VIII

Niedziela 24.05 – Narita – esencja japońskości 🙂

Nasz ostatni dzień w Japonii pozwoliliśmy sobie spędzić nie w ogromnej paru-milionowej metropolii, błyszczącej światłami neonów, lecz w małym urokliwym miasteczku szukając dawnego ducha tradycji i ciesząc się ciszą i spokojem. To tutaj na pożegnanie z Japonią cieszyliśmy się jej esencją :)Plan na ten dzień był bardzo prosty: zwiedzenie miasta Narita i spotkanie z naszym hostem, u którego mieliśmy zarezerwowany nocleg poprzez portal couchsurfing.com.  Czytaj dalej