Relacja z podróży do Japonii vol. V

Czwartek 21.05 – ostatnie godziny w Tokio ze świeżą rybą

Na ten dzień zaplanowaliśmy odwiedziny na słynnym tokijskim targu rybnym – Tsukiji Market. Niestety nie udało nam się wstać na poranną licytację tuńczyka, która zaczyna się od godziny 5 rano, ale za dnia market także jest imponujący. Co ciekawe, targ jest uważany za jeden z największych na świecie. Liczba zarejestrowanych pracowników to około 65 tys. osób, którzy w ciągu dnia sprzedają ok. 2 tys. ton ryb! To robi wrażenie, ale nie większe niż okazy podwodnych stworzeń jakie można było tam kupić. Oprócz możliwości kupienia ultra świeżych ryb i owoców morza, na targu jest możliwość zatrzymania się w mikro restauracyjce, w której prawdziwi fani sushi mogą zajadać się najświeższymi wyrobami. Zarówno ceny, jak i kolejki w oczekiwaniu na wolne miejsce były spore. Czytaj dalej

Relacja z podróży do Japonii vol. IV

20.05.2015 – CZĘŚĆ IV – Ostatni dzień w Tokio

Ostatni pełny dzień w Tokio poświęciliśmy na zwiedzenie nowoczesnej strony tego miasta – sztucznej wyspy Odaiba. Wybudowana w połowie XIX wieku, jako fortyfikacja, przez wieki znacznie zmieniła swoje przeznaczenie. Dziś to dzielnica mieszkalno-rozrywka, na której młodzi Japończycy lubią spędzać ciepłe popołudnia. Czytaj dalej

Relacja z podróży do Japonii vol. III

19.05.2015 – CZĘŚĆ III – Tokio – polowanie na bilety na turniej sumo

Sześć razy do roku, w nieparzyste miesiące, rozgrywane są turnieje Sumo, które trwają 15 dni, i w których udział biorą najlepsi zawodnicy z całego świata. Trzy spośród takich turniejów odbywają się w Tokio i akurat podczas naszego pobytu rozgrywany był jeden z nich! Na bilety polowaliśmy już od marca, jednak kiedy zostały włączone do sprzedaży nie zdecydowaliśmy się na ich zakup, lecz polować na najlepsze miejsca bezpośrednio będąc w Tokio. Czytaj dalej

Relacja z podróży do Japonii vol. I

17.05.2015 – CZĘŚĆ I – Japonia automatami płynąca 🙂

Skąd pomysł, żeby lecieć do Japonii? Przecież tam jest tak dziwnie, Japończycy jedzą surową rybę, deski sedesowe są podgrzewane, a pociągi wymalowane w „hello kitty”. A jednak właśnie ta inność nas przekonała. Bilety z Warszawy do Tokio (przez Moskwę) kupiliśmy na ok. pół roku przed wylotem. Plan wycieczki zakładał 4,5 dnia w Tokio, 1 dzień w Kioto, 1 dzień w Himeji i Osace oraz 1 dzień w Naricie. Czytaj dalej