W świecie prawdziwych truli :)

Nadszedł w końcu dzień, kiedy po prawie półtora roku przerwy, wracamy do przepięknych Włoch. Tym razem samolot zabiera nas na obcas buta, w region Apulia. Postanowiliśmy odwiedzić nie tylko Bari, ale i dwie inne, położone nieopodal, miejscowości. Czytaj dalej

Reklamy

Winobranie w Zielonej Górze

Jak to zwykle w naszym przypadku bywa, o pomyśle, gdzie lecimy zadecydowała promocja biletów lotniczych na trasie krajowej. Tym razem trafiła się Zielona Góra, w której żadne z nas do tej pory nie było. Dopiero po kupieniu biletów zaczęliśmy interesować się co w zasadzie zwiedzić, z czego Zielona Góra słynie i co zjeść w Lubuskiem. Okazało się, że region słynie z czegoś naprawdę nietypowego – a mianowicie lokalnego wina 🙂 Czytaj dalej

Krótka historia wycieczki do małego państwa

Góry są super – każdy to powie! Nawet Ci, którzy nie lubią po nich wędrować na pewno przyznają, że jak już się wejdzie na jakiś nawet najmniejszy szczyt to widoki zapierają dech w piersiach. Ten ogrom szczytów ciągnący się aż do horyzontu, ta przestrzeń i wolność. Takie też odczucia towarzyszyły nam w zdobywaniu szczytu w Alpach. Musimy jednak przyznać, że do wytrawnych taterników raczej nie należymy, dlatego też zdobycie prawie 2400 m n.p.m. wzbudzało w nas wiele emocji 🙂

Czytaj dalej

Litwa, Łotwa i morze Bałtyckie

Palanga -> Kłajpeda -> Nida -> Liepaja -> Palanga 07.07-11.07.2017

Nasza Bałtycka wyprawa zaczęła się późno w nocy. Lot z Warszawy do Palangi (po polsku Połąga) kursuje o 22.35 i trwa 1h 25 min. Tak więc 00.55 jesteśmy na miejscu (+1 godzina czasu lokalnego). Palanga to miniaturowe lotnisko, ale jest lepiej skomunikowane z pobliskimi miastami niż niejedno „międzynarodowe” w Polsce. Busik czekał na ostatni przylatujący samolot i tak, zebrawszy wszystkich podróżnych, kierowca mówiący po rosyjsku, a nie litewsku (nasze pierwsze zdziwienia) zabrał nas do Kłajpedy. Finalnie około godziny 3 nad ranem udało nam się dotrzeć do hostelu i w końcu położyć spać 🙂 Czytaj dalej

Tuluza – piknik nad Garonną

Tuluza i Carcassonne 24-28.05.2017

Tuluza leży na południu Francji, jest stolicą regionu zwanego Oksytania i jest czwartym co do wielkości miastem. Stąd, do Barcelony jest bliżej niż do Paryża. I ten „południowy” klimat czuć wszędzie. Bary wylewają się wręcz na chodniki i zachęcają do skosztowania piwa, albo jak na Francję przystało, wina. Klimat w Tuluzie jest również cieplejszy niż na północny kraju – tutaj nie ma zim, najniższe temperatury w grudniu/styczniu to ok. 10 st. na plusie 🙂  Czytaj dalej