Tuluza – piknik nad Garonną

Tuluza i Carcassonne 24-28.05.2017

Tuluza leży na południu Francji, jest stolicą regionu zwanego Oksytania i jest czwartym co do wielkości miastem. Stąd, do Barcelony jest bliżej niż do Paryża. I ten „południowy” klimat czuć wszędzie. Bary wylewają się wręcz na chodniki i zachęcają do skosztowania piwa, albo jak na Francję przystało, wina. Klimat w Tuluzie jest również cieplejszy niż na północny kraju – tutaj nie ma zim, najniższe temperatury w grudniu/styczniu to ok. 10 st. na plusie 🙂  Czytaj dalej

Kanada liściem klonowym usłana :)

Kanada – Toronto 15-19.10.2015

Na lotnisko YYZ (Port Lotniczy Toronto – Lester B. Pearson) przylecieliśmy z USA z lotniska La Guardia. Trzeba przyznać, że dopadł nas lekki stres, w momencie kontroli paszportowej jeszcze w Nowym Jorku. Pani kontrolerka zaczęła oglądać nasze polskie biometryczne paszporty i nerwowo szukać czegoś na kartkach papieru rozłożonych na kontuarze. Chwilę później usłyszeliśmy jak mówi do koleżanki ze zdziwieniem, że nie mamy wizy na lot do Kanady. Dobrze wiedzieliśmy, że ich nie potrzebujemy, ale i tak bicie naszych serc przyspieszyło się gwałtownie. Na szczęście druga pani upewniła ją, że ich nie potrzebujemy. Uff, a już wizja rozbitego wyjazdu zaczęła nam majaczyć przed oczami 😉

Czytaj dalej

Nasz American Dream, czyli Nowy Jork w 60 godzin!

13 października 2015 roku obudziliśmy się w malutkim pokoju wynajętym przez Airbnb (link to Airbnb i gratis 100zł na start) przy 87th Street, Jackons Hight na Queens. Cztery ściany, okno, łóżko, niewielka szafka i nic więcej. Raczej studenckie klimaty niż pięciogwiazdkowy hotel, choć ceną przypominał bardziej te drugie. Nie ma co narzekać, jesteśmy w Nowym Jorku! 😀 Czytaj dalej

Relacja z podróży do Japonii vol. VIII

Niedziela 24.05 – Narita – esencja japońskości 🙂

Nasz ostatni dzień w Japonii pozwoliliśmy sobie spędzić nie w ogromnej paru-milionowej metropolii, błyszczącej światłami neonów, lecz w małym urokliwym miasteczku szukając dawnego ducha tradycji i ciesząc się ciszą i spokojem. To tutaj na pożegnanie z Japonią cieszyliśmy się jej esencją :)Plan na ten dzień był bardzo prosty: zwiedzenie miasta Narita i spotkanie z naszym hostem, u którego mieliśmy zarezerwowany nocleg poprzez portal couchsurfing.com.  Czytaj dalej

Relacja z podróży do Japonii vol. VI

Piątek 22.05 – Kioto – dawna stolica

Pobudka, szybka wizyta w Lowsonie po śniadanie i wsiadamy do pociągu w kierunku Kioto. Po drodze czekały nas jeszcze dwie przesiadki. Niestety, na Kioto przeznaczyliśmy tylko jeden dzień, więc zwiedzanie czekało nas dość intensywne. Na pewno jeszcze tam kiedyś wrócimy 🙂 Dzień zaczęliśmy od wejścia na wzgórze Arashiyama. Następnie, przechodząc przez las bambusowy dotrzemy w kierunku zabytkowej kolejki, żeby dojechać do Kinkaku-ji, czyli Świątyni Złotego Pawilonu. W kolejnej części dnia odwiedzimy również świątynię Heian, świątynię Kiyomizu-dera oraz świątynię Fushimi Inari-taisha, przy której znajduje się słynny korytarz bram Torii. Czytaj dalej

Relacja z podróży do Japonii vol. V

Czwartek 21.05 – ostatnie godziny w Tokio ze świeżą rybą

Na ten dzień zaplanowaliśmy odwiedziny na słynnym tokijskim targu rybnym – Tsukiji Market. Niestety nie udało nam się wstać na poranną licytację tuńczyka, która zaczyna się od godziny 5 rano, ale za dnia market także jest imponujący. Co ciekawe, targ jest uważany za jeden z największych na świecie. Liczba zarejestrowanych pracowników to około 65 tys. osób, którzy w ciągu dnia sprzedają ok. 2 tys. ton ryb! To robi wrażenie, ale nie większe niż okazy podwodnych stworzeń jakie można było tam kupić. Oprócz możliwości kupienia ultra świeżych ryb i owoców morza, na targu jest możliwość zatrzymania się w mikro restauracyjce, w której prawdziwi fani sushi mogą zajadać się najświeższymi wyrobami. Zarówno ceny, jak i kolejki w oczekiwaniu na wolne miejsce były spore. Czytaj dalej