Wyspa Luzon: Wulkan Mayon

05.02.2018-06.02.2018

Wulkan Mayon jest najbardziej aktywnym wulkanem na Filipinach. W przeciągu 500 lat wybuchał ponad 50 razy. Tak się akurat zdarzyło, że podczas naszego pobytu na Filipinach był on w trakcie erupcji. Tym razem erupcja nie była specjalnie silna, ale prewencyjnie została wytyczona granica bezpieczeństwa w odległości 8 km od wulkanu. Nam udało się dotrzeć na odległość 10 km i usłyszeć „burczenie brzucha” Mayonu.

Czytaj dalej
Reklamy

Wyspa Luzon: Batad – tarasy ryżowe

29.01.2018-01.02.2018

Odcięci od cywilizacji, zasięgu telefonicznego i internetu spędziliśmy 3 dnia w raju! Widok na tarasy ryżowe położone na zboczu gór i wszechogarniające odcienie zieleni pozwoliłyby, nawet tym najbardziej uzależnionym od internetu, na chwilę zapomnienia. Tutaj czas staje w miejscu, a życie płynie od wschodu do zachodu słońca. Jedzenie przynosi się na własnych barkach, a woda transportowana jest w beczkach z zapasem na wiele dni. Witajcie w Batad – tarasach ryżowych oficjalnie uznanych za najpiękniejsze na świecie.

Czytaj dalej

Tajlandia: Noc w dżungli!

Park narodowy Khao Yai jest największym parkiem narodowym w Tajlandii – zajmuje powierzchnię około 2 tys. km² a najwyższy szczyt Khao Rom liczy sobie 1351 m n.p.m. To co nas skusiło, że postanowiliśmy tu przyjechać to, to że teren Khao Yai to w większości tereny wielkich obszarów dżungli. Przyroda ta jest na prawdę dzika i żywa, bardzo łatwo zgubić szlak lub zejść ze ścieżek, żeby jej potem nie odnaleźć. Co roku dochodzi do przypadków zgubienia się turystów, co wcale nie jest trudne w tak bujnej roślinności. Na szczęście obsłudze oraz strażnikom parku często udaje się odnaleźć zagubionych wędrowców. Czytaj dalej

Święty Patryk w Dublinie

Scenariusz tego wyjazdu nakreślił się dzięki, a może właściwie przez, taniego operatora latającego z Modlina. Odwołane loty do Gdańska i Wrocławia zaowocowały rekompensatą 40€ za wykupiony odcinek. W konsekwencji tego otrzymaliśmy sporą zniżkę na kolejny lot. Chwilę zajęło nam wymyślenie kierunku i daty podróży, ale ostatecznie padło na Dublin i to w najważniejsze święto Irlandii – Św. Patryka. Czytaj dalej

Winobranie w Zielonej Górze

Jak to zwykle w naszym przypadku bywa, o pomyśle, gdzie lecimy zadecydowała promocja biletów lotniczych na trasie krajowej. Tym razem trafiła się Zielona Góra, w której żadne z nas do tej pory nie było. Dopiero po kupieniu biletów zaczęliśmy interesować się co w zasadzie zwiedzić, z czego Zielona Góra słynie i co zjeść w Lubuskiem. Okazało się, że region słynie z czegoś naprawdę nietypowego – a mianowicie lokalnego wina 🙂 Czytaj dalej