Idealny weekend w Belgii

Belgia 23-25.06.2017

Jak się pewnie większość osób orientuje loty do miejscowości Charleroi pod Brukselą są często w promocyjnych cenach. Tym razem i my skusiliśmy się i kupiliśmy bilety Wizzair do Belgii – kraju znanego z frytek, piwa i czekolady 🙂Aż dziwnym wydaję się fakt, że podróżując tak często tymi liniami dopiero teraz trafiliśmy do miasteczka, z którego wywodzą się między innymi komiksy Lucky Luck, czy Smerfy. Mając do dyspozycji pełne dwa dni postanowiliśmy zobaczyć miasta: Charleroi, Dinant oraz Mons. Na każde z nich przeznaczyliśmy po parę godzin a miejscem noclegowym zostało Charleroi z tytułu bliskości lotniska.

Jedyne lotnisko bez wyjścia

Niefortunnie trafiliśmy na przebudowę lotniska Charleroi, przez co panował lekki chaos organizacyjny. 90% podróżujących poszła prosto do autokarów jadących do Brukseli – ta opcja okazała się tańsza i łatwiejsza w ogarnięciu niż dojechanie do miasteczka Charleroi oddalonego tylko o 10 km. Żeby dostać się do Charleroi musieliśmy znaleźć autobus tam jadący – częstotliwość kursowania to 2 autobusy na godzinę w cenie 6 euro od osoby. Cena nas z lekka zaszokowała (dla porównania bilet do Brukseli można upolować już za 5 euro), a dodatkowo przy przystanku kręciła się masa taksówkarzy, którzy nagabywali żeby jechać z nimi za „5 euro”. Oczywiście, nie skorzystaliśmy z ich oferty, tym bardziej, że później dowiedzieliśmy się, że te magiczne 5 euro zamienia się w 20 kiedy przychodzi do płacenia. A czemu lotnisko bez wyjścia? Otóż cały obszar lotniska jest ogrodzony i bardzo ciężko opuścić je piechotą!

Najbrzydsze miasto Europy?

Miasto Charleroi leży nad rzeką Sambrą. Jest ono czwartym co do wielkości miastem w Belgii i największym na swoim obszarze – Walonii. Do lat 90 XX w. był to główny ośrodek przemysłowo-węglowy w południowej Belgii. Nadal wokół miasta widać industrialny charakter. My w Charleroi spędziliśmy 2 wieczory i oba zaskoczyły nas imprezowym stylem bycia lokalnych mieszkańców. Tak naprawdę życie tutaj zaczyna się dopiero po zmroku – tak jak wcześniej miasteczko wydawało nam się pustawe, tak po godz. 21-22 ulice były pełne spacerowiczów i imprezowiczów, a w pubach siedziała niezliczona ilość osób pijących piwo. Dodatkowo, w sobotę wieczorem ulice miasta zamieniły się w jeden wielki targ. Kwitł handel uliczny – porozstawiane były stoły, ale też po prostu przedmioty był sprzedawane prosto z chodnika 😀

A czy wydało nam się najbrzydszym miastem w Europie? W oddali rzeczywiście widać było smutne szare kominy huty a klimat panujący w mieście to jakby przenieść się do początku lat 2000. Pomimo tego iż Belgowie tak uważają, my znaleźliśmy w nim urok – i nie koniecznie uznalibyśmy, że jest najbrzydsze w Europie.

Gdzie nocowaliśmy?

Nasz hotel znajdował się przy Boulevard Joseph Tirou, czyli przy głównej ulicy Charleroi, która momentami jest deptakiem przeznaczonym tylko dla pieszych. Stąd mieliśmy mega blisko w zasadzie wszędzie. Kilka kroków i byliśmy w Caffe Leffe i mogliśmy smakować lokalne piwo.

Dinant – miasto saksofonów

Dinant to miasteczko nad rzeką Mozą przyklejone do wielkiej góry. Żeby tutaj dojechać wystarczy wsiąść w pociąg w Charleroi i w niecałą godzinę można podziwiać wielką szarą skałę górującą nad miasteczkiem. Bilety można kupić przez internet po niższej cenie niż gdyby się je kupowało na dworcu. Bilet w obie strony z przesiadką przez Namur kosztował nas 10 euro od osoby.

Pod wielką skalną ścianą usytuowane są kolorowe kamieniczki i kościół. Świątynia obecnie reprezentuje styl gotycki, tak została odbudowana po katastrofie w XIII w. kiedy to odłamki skalne częściowo zniszczyły budynek. Nad miastem na wzgórzu góruje Cytadela (wjazd kolejką linową kosztuje 8 euro). Oprócz tego Dinant słynie z ważnego historycznego wydarzenia. Otóż to właśnie tutaj urodził się twórca saksofonu Adolphe Sax. Twórca instrumentu słynął ze swojego temperamentu i konfliktowości. Wydawałoby się, że historia twórcy tak, w obecnych czasach, popularnego instrumentu wyglądać może idealnie. Jednak ze względu na ciężki charakter Sax gro swoich pieniędzy wydawał na procesy sądowe. Saksofon otrzymał patent, ale i to nie pomogło wyjść z ubóstwa Saxowi. Do końca swoich dni żył na emeryturze ustanowionej przez rząd i nie uraczył zaszczytów związanych z byciem twórcą, teraz tak niezastąpionego, instrumentu np. w muzyce jazzowej. W całym Dinant porozstawiane są saksofony, które reprezentują każdy kraj w UE – bardzo fajna sprawa 🙂

Mons – miasto smoka

Małe miasteczko Mons znajduje się blisko granicy z Francją. Bilety na pociąg kosztowały niewiele, bo 7,80 euro w obie strony, a przejazd trwał zaledwie 30 min. W XIX w. Mons najpierw wchodziło w skład Królestwa Zjednoczonych Niderlandów, a następnie weszło w granice niepodległej Belgii. Główny plac z XV wiecznym ratuszem jest bardzo ładny i zadbany. W około placu liczne restauracje i puby porozstawiały ogródki letnie, gdzie mnóstwo ludzi siedziało sobie na słońcu i popijało piwo, dodając jeszcze bardziej belgijskiej atmosfery. Na środku placu trafiliśmy na zlot starych samochodów i motocykli – fajna atrakcja 🙂 Z ciekawostek: w miejscowości znajduje się najstarsza w Belgii loża masońska.

Ale dlaczego miasto smoka? Le Doudou to nazwa festiwalu smoka. Pierwsze obchody miały miejsce już w XIII w. wtedy bardziej były związane z patronem miasta św. Waldetrudą. Inscenizacje mają miejsce w niedzielę Świętej Trójcy czyli 57 dni po Wielkanocy między godziną 12.30 a 13. Walka nazywana jest „Lumeçon”i jest to walka dobra (św. Jerzy) ze złem (smok). Ogon smoka mierzy ok. 10m, a na jego końcu doczepiona jest końska grzywa. Cała akcja rozgrywa się na głównym placu Mons. Smok atakuje swoim ogonem św. Jerzego oraz publiczność. Ludzie próbują zerwać grzywę z ogona smoka – legenda głosi, że ten kto ją wyrwie ma szczęście przez cały rok. Całość ma doskonałą choreografię – św. Jerzy jedzie na koniu zgodnie ze wskazówkami zegara, natomiast smak porusza się przeciwnie do nich (jest to metafora – dobro vs. zło). Św. Jerzy próbuje zabić smoka swoją lancą, ta jednak zawsze się łamie przy kontakcie ze skórą smoka. Wówczas święty używa pistoletu i za trzecim wystrzałem zabija smoka. Jest to zawsze o 1 popołudniu. Wówczas publika szaleje i wszyscy szukają grzywy, która upadła na ziemię. W tym czasie zaczyna grać karylion z pobliskiego kościoła. Nam niestety smoka nie udało się spotkać, ale w wielu miejscach można kupić atrakcje z jego wizerunkiem.

Belgia, czyli frytki i piwo

Być może jest to myślenie stereotypowe, jednak dla nas to prawda. Gdzie, jak nie tutaj dostaniesz ogromną porcję tłustych, grubo-ciosanych frytek polanych masą majonezu. A piw do wyboru jest naprawdę ogromna ilość. Nie dość, że wszędzie można napić się Leffe, które oferuje z 10 różnych rodzajów, to każde miasteczko, region tworzy swoje własne kompozycje rzemieślnicze. Przeciętna cena piwa 0,33 l to ok. 4 euro w pubie. W sklepie są one nieco tańsze ~2-3 euro. Co śmieszniejsze w barach można zamówić zazwyczaj 3 rozmiary napoju – 0,25 l, 0,33 l i „normalne” 0,5 l.

K. i M.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Idealny weekend w Belgii

  1. Dinant jest urocze, choć niewielkie 🙂 Charleroi to dla mnie jednak przede wszystkim lotnisko, jakoś nie odnalazłam się w klimacie tego miasta. A do Mons nie dotarłam. Mieszkałam w Belgii przez 10 miesięcy i fajnie jest spojrzeć raz jeszcze na wszystkie te miejsca okiem kogoś innego 😉 A do frytek z majonezem nie przekonam się nigdy! 🙂
    Pozdrawiam!
    Agnieszka

    Polubione przez 1 osoba

  2. Polemizowałabym z duetem frytki i piwo (koniecznie spróbuj piwa Duvel następnym razem! ;)). Mule! Mule! i jeszcze raz mule! Koniecznie musisz zrobić tercet z tego 😉

    Polubienie

  3. Piękne zdjęcia i fantastyczna relacja z podróży. Poza tym fajnie, że jest zawarta garść informacji przydatnych dla tych, którzy wybierają się w podróż do tego miasta. Bardzo podoba mi się taka forma wpisów (relacji z wyjazdu za granicę). 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s