Relacja z podróży do Japonii vol. V

Czwartek 21.05 – ostatnie godziny w Tokio ze świeżą rybą

Na ten dzień zaplanowaliśmy odwiedziny na słynnym tokijskim targu rybnym – Tsukiji Market. Niestety nie udało nam się wstać na poranną licytację tuńczyka, która zaczyna się od godziny 5 rano, ale za dnia market także jest imponujący. Co ciekawe, targ jest uważany za jeden z największych na świecie. Liczba zarejestrowanych pracowników to około 65 tys. osób, którzy w ciągu dnia sprzedają ok. 2 tys. ton ryb! To robi wrażenie, ale nie większe niż okazy podwodnych stworzeń jakie można było tam kupić. Oprócz możliwości kupienia ultra świeżych ryb i owoców morza, na targu jest możliwość zatrzymania się w mikro restauracyjce, w której prawdziwi fani sushi mogą zajadać się najświeższymi wyrobami. Zarówno ceny, jak i kolejki w oczekiwaniu na wolne miejsce były spore.

Piwko z cesarzem i zielone gofry

Naszym następnym punktem był park Hamarikyu. Jest to oaza spokoju w samym centrum Tokio. Na koniec z racji tego, że był to nasz ostatni dzień w Tokio, należało małym, smakowym piwkiem uczcić pobyt, a zarazem wyjazd z tego pięknego i intrygującego miasta. Udaliśmy się pod Pałac Cesarski, aby świętować wspólnie z monarchą. Niestety nie mógł do nas zejść, ale i bez Niego było przyjemnie 🙂 Wracając zrobiliśmy sobie mały przystanek na typowo belgijski przysmak, ale w japońskiej wersji, czyli gofry z zielonej herbaty matcha. Dziwne, ale smaczne 😉

Poniżej mapka Endomondo z tego dnia:

21.05 endo

 

Japoński McDonalds

O  20:55 czekał nas lot Peach Airlines z Narity do Osaki. Na te kilka dni w Osace i Kioto postanowiliśmy wziąć tylko bagaże podręczne, więc nasz duży rejestrowany zostawiliśmy w przechowalni na lotnisku w Naricie. Po schowaniu bagażu w metalowej szafce, zgłodnieliśmy i stwierdziliśmy, że czas zaszaleć! Poszliśmy do maka na regionalne, specjalne kanapki. Ja zamówiłem Mega Maca, podobne do Big Maca tylko jeszcze z podwójnym mięsem, a Kena wzięła kanapkę krewetkową.

Przylot do Kansai

Przylot na lotnisko Kansai pod Osaką planowany był na godzinę 22:25, ale do naszego hotelu, oddalonego od lotniska około 40km, dotarliśmy chwilę po północy. Hotel był dwugwiazdkowy, więc nie liczyliśmy na luksusy. Dodatkowo nasz dwu kapsułowy pokój miał drzwi jak w toaletach publicznych – z 10cm odstępem u góry i na dole. Niestety działała tylko jedna winda w 13 piętrowym budynku, więc żeby pojechać do łazienki kilka pieter wyżej trzeba było, albo długo czekać, albo przejść się schodami na zewnątrz budynku. Duży plus za możliwość wejścia na dach i zobaczenia panoramy Osaki. Zmęczeni, ale zadowoleni usnęliśmy jak kamienie! Rano czekała nas podróż do Kioto!

M. i K.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Relacja z podróży do Japonii vol. V

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s